poniedziałek, 29 czerwca 2009

Wychowanie w świecie technologii

Z badań dziennika "The Guardian" wynika, że jedna trzecia brytyjskich nastolatków nie wyobraża sobie życia bez komputera. Większość dzieci w wieku od 5 do 16 lat ma w swoim pokoju komputer, telewizor lub konsolę do gier. Dzieci surfujące po sieci spędzają tam prawie dwie godziny dziennie, a co szósty ponad trzy godziny. Tyle samo czasu spędzają przed ekranami telewizorów.

Brytyjczycy coraz częściej tracą kontakt ze swoimi pociechami, bo te używają innych kanałów komunikacji niż ich rodzice. Dzieci szybciej poznają nowoczesne technologie i łatwiej rezygnują ze starych. U dorosłych, ten naturalny mechanizm adaptacji jest o wiele słabszy. To, oraz szybki postęp technologiczny sprawiają, że rodzice coraz częściej nie mogą się dogadać ze swoimi dziećmi.



W Polsce ten problem nie jest jeszcze tak duży. Jednak już teraz, często nie rozumiemy potrzeb naszych pociech. To co dla dziecka jest naturalne i oczywiste, dla nas może uchodzić za niezdrowe i potencjalnie niebezpieczne. Dzieci posługują się obecnie w kontakcie ze światem, zupełnie innymi narzędziami. Zabawa, kontakty towarzyskie, nauka – to wszystko przenoszą do rzeczywistości wirtualnej. Coraz rzadziej wykorzystują papier i długopis, zastępując je klawiaturą i ekranem komputera. Ich sposób postrzegania świata zmienia się przez to bardzo dynamicznie, a my często nie możemy za tymi zmianami nadążyć.

Co więc robimy? Najczęstszą reakcją jest ograniczanie i zakazywanie. Mamy przeświadczenie, że z naszym dzieckiem dzieje się coś bardzo niedobrego i zwracamy mu uwagę, że zbyt często przesiaduje przed komputerem czy telewizorem. Wprowadzamy zakazy, a jak wiadomo owoc zakazany smakuje najlepiej. Jak temu przeciwdziałać? Najzwyczajniej w świecie musimy nauczyć się być na czasie. Nasze dzieci też mogą nas wiele nauczyć. Jeśli będziemy ich słuchać, postaramy się poznać świat, w którym się poruszają, będzie nam łatwiej je zrozumieć. Poza tym my sami możemy na tym wiele skorzystać. Człowiek uczy się przez całe życie.

piątek, 26 czerwca 2009

Ponad 70 publikacji o FONKU

Liczba publikacji dotyczących telefonu GSM dla dzieci – FONEK, osiągnęła już liczbę osiemdziesięciu i z dnia na dzień rośnie.

FONEK trafił do wielkich mediów tradycyjnych, takich jak TVN, Gazeta Wyborcza czy Angora. Publikacje, na temat pierwszego telefonu komórkowego w Polsce dedykowanego dzieciom w wieku od 4 do 8 lat, pojawiły się też w dobrze znanych portalach internetowych, m.in. w Interia.pl, Onet.pl, Gazeta.pl i TVN24.pl. Informację o nowym produkcie zamieściły też portale i blogi zajmujące się tematyką telefonii komórkowej, branżą PR oraz (co szczególnie cieszy) portale dla rodziców.

Niektórzy specjaliści nie wróżą FONKOWI świetlanej przyszłości. „Telefony komórkowe, przeznaczone stricte dla dzieci, raczej nie mają szansy na wielki rynkowy sukces. To bardziej gadżet dla troszkę nadopiekuńczych rodziców.” – mówi, w wywiadzie dla TVN, Łukasz Roguski, ekspert rynku telefonii komórkowej. Jednak inni komentatorzy, jak Radosław Rogacki – wicedyrektor w PricewaterhouseCoopers Polska, dostrzegają wielki potencjał w telefonie skierowanym dla najmłodszych. Rzecznik PLAY Marcin Gruszka, rozważa nawet wprowadzenie FONKA do oferty sieci. Podkreśla się również, że rynek produktów dla dzieci, przeżywa mimo kryzysu dynamiczny rozwój i inwestowanie w niego może się okazać strzałem w dziesiątkę.
Dyskusja o zasadności posiadania telefonu przez najmłodszych rozgorzała też na forach internetowych. Zdania są podzielone, ale o FONKU mówi i pisze się niemal wszędzie. News trafił również na forum LG.

czwartek, 18 czerwca 2009

Pływanie w świecie nowych technologii

Znalazłem dziś (http://www.safekids.com/2009/06/16/teen-online-safety-mostly-about-behavior) ciekawy artykuł, który dobrze pokazuje często występującą u rodziców nieporadność w uczeniu dzieci nowych technologii. Zazwyczaj (zwłaszcza w przypadku nowych mediów, jak Internet) zachowujemy się trochę tak, jakbyśmy ucząc dziecko pływać, pokazywali mu tylko jak nie utonąć. Przestrzegamy, zabraniamy, blokujemy i stosujemy filtry, gdy tymczasem, jak powszechnie wiadomo – zakazany owoc kusi najbardziej. Kierujemy się dobrymi intencjami, chcemy chronić nasze pociechy, ale zapominamy, że bariery, które stawiamy, nie będą stały wiecznie. Co gorsze, kiedy już przestaną działać, nasze dziecko nie będzie wiedziało jak sobie bez nich poradzić.

Wprowadzając dzieci w świat nowych technologii, powinniśmy raczej uczyć je jak umiejętnie ich używać. Jeśli rozmawiamy z naszym dzieckiem, nawet małym i pozornie niewiele rozumiejącym, zyskujemy o wiele więcej, niż w przypadku stosowania zakazów. Nie traktujmy naszych pociech z rezerwą. Zwykle nie zdajemy sobie sprawy z tego, jaki potencjał w nich drzemie. Tymczasem nawet trzyletnie dziecko jest w stanie posługiwać się komputerem, czy odszukać swoją ulubioną stronę w Sieci.
Nasze życie jest bez technologii niemożliwe. Zdajemy sobie z tego sprawę dopiero w sytuacjach, kiedy jesteśmy od niej odcięci. Dzień bez prądu, czy Internetu okazuje się katastrofą – nie jesteśmy w stanie pracować, a nawet normalnie funkcjonować. Czy to źle? Nie – tak po prostu już jest, w takich czasach żyjemy. Dynamiczne zmiany, ciągle pojawiające się nowe urządzenia i innowacje, to wyznacznik naszej epoki.

Uczmy nasze dzieci pływać. Pokażmy im kilka stylów, żeby mieć pewność że nie utoną w powodzi nowych technologii.

wtorek, 16 czerwca 2009

Parenting the MySpace Generation - prezentacja znaleziona w sieci

Na Slideshare znaleźliśmy arcyciekawą prezentację dotyczącą bycia rodzicem dla dzieci z generacji MySpace ... Co prawda u nas MySpace spodziewanej kariery nie zrobił, ale zjawiska MS przejęła Nasza - Klasa, epuls i inne. Lektura ciekawa, warto się nad tym zastanowić.

poniedziałek, 15 czerwca 2009

Family TV

Środki masowej komunikacji to jeden z podstawowych elementów wychowania, który oprócz szkoły kształtuje przyszłe postawy dzieci. Wiele mówi się i pisze o zgubnym wpływie telewizji na rozwój i wychowanie najmłodszych. Czas oglądania telewizji ciągle się wydłuża i w ostatnim trzydziestoleciu przekroczył 26 godzin tygodniowo. Dzieci spędzają czas przed telewizorem, zamiast na świeżym powietrzu. Wolą oglądać ulubioną kreskówkę, zamiast grać w piłkę z kolegami.



Według większości rodziców, przekaz telewizyjny nie jest odpowiedni dla dzieci. Tymczasem dla naszych pociech telewizja jest niesamowicie atrakcyjna. Można ten fakt wykorzystać. Łatwość, z jaką dzieci przyswajają treści płynące ze szklanego ekranu, może być pomocna w procesie edukacji. Dzieci lubią oglądać telewizję, dlaczego więc nie moglibyśmy robić tego z nimi? Czas spędzony przed ekranem, nie musi być zmarnowany. Wybierając odpowiednie programy i oglądając je wspólnie, możemy uciec od bezrefleksyjności. To okazja do zadawania pytań, wymiany zdań i uczenia się na przykładach. Pokażmy naszym dzieciom, że telewizja może być nie tylko dobrą rozrywką, ale także ciekawym sposobem na poznawanie otoczenia.

środa, 10 czerwca 2009

W sieci dzieci

Internet w Polsce jest coraz bardziej powszechny. Jak wynika z raportu UKE, liczba użytkowników ze stacjonarnym dostępem do Sieci zwiększyła się o ponad połowę w stosunku do 2005 roku. Łatwiejszy dostęp do zasobów Internetu to większe możliwości komunikacyjne i edukacyjne. Jednak, tak jak w przypadku każdego innego medium, duża dostępność niesie ze sobą także zagrożenia, zwłaszcza dla najmłodszych.

Jak wprowadzać dziecko w świat Sieci, dbając jednocześnie aby nie trafiało na nieodpowiednie dla niego treści? Znalezienie rozsądnego kompromisu pomiędzy bezpieczeństwem, a swobodnym odkrywaniem nowych technologii może okazać się dużym wyzwaniem.
Wsparciem dla rodziców są portale poświęcone bezpieczeństwu dzieci w Internecie. Większość z nich oprócz informacji dla opiekunów, zawiera też przystępne materiały edukacyjne dla dzieci. Filmy, porady, gry – to wszystko ma zainteresować maluchy i pokazać im jakich zasad trzeba przestrzegać przebywając w wirtualnej rzeczywistości.

Źródło: blaugh.com

Internet staje się dla nas codziennością. Zamiast wprowadzać zakazy, musimy nauczyć się uświadamiać dzieciom zagrożenia. Dzięki temu nasze pociechy będą bezpieczne, a my będziemy mogli spać spokojnie.

czwartek, 4 czerwca 2009

Na plaży w Gdańsku - bransoletki. A co gdzie indziej ?

W Esce Rock w porannych wiadomościach podawana było informacja o tym, że na Gdańskich plażach dzieciaki będą "znakowane" bransoletkami. Powód ? Duża liczba zgłoszeń do ratowników o zaginięciu dziecka, powodowana nieuwagą rodziców. Pewna Pani wypowiadała się, że "zasnęła" i dziecko zaginęło. Z jednej strony jasne - wczasy - trzeba wypocząć. Z drugiej strony - przy dziecku nie można. Każdy, kto miał okazję obcować z 4 czy 5 latkiem dłużej niż kwadrans wie, że z malucha nie można spuścić oka nawet na chwilę. Dlatego chwała Gdańskim radnym za próbę zmierzenia się z tematem.

Co jednak zrobić na pozostałych 99% procentach polskiego wybrzeża ? Najlepszym rozwiązaniem byłoby wszczepienie dzieciom GPS, lub coś na kształt obroży jaką nosił Rutger Hauer w filmie "Obroża". Ale tak na poważnie - jadąc z pociechami nad morze musimy liczyć się z tym, że mogą nam w tłumie zaginąć.

Z odwetem może przyjść nam technologia, a w szczególności telekomunikacja. Po prostu - musimy zaopatrzyć dzieci w technologie umożliwiającą im (dzieciom) i nam (rodzicom) komunikację na odległość. Telefony. Stwarzają większe możliwości niż bransoletki. Tyle, że o to nie zadbają władze miasta, czy kurortu. Bo bezpieczeństwo dzieci leży w interesie rodziców. I w pierwszej kolejności to należy zrozumieć.