czwartek, 30 lipca 2009

Kiedy z dzieckiem na stadion?


Dzisiaj w Gazecie Wrocławskiej znalazłem artykuł, dotyczący pewnego tramwaju. Tramwaj miał wyjechać na ulice Wrocławia i promować nowoczesny lubiński stadion jako miejsce kulturalne, gdzie bez obaw można przyjść z rodziną. Niestety garstka zagorzałych wrocławskich „fanów” zaprotestowała przeciwko reklamie wrogiej drużyny w ich mieście. Czy w Polsce doczekamy się wreszcie odpowiedniej kultury kibicowskiej?

Stadiony piłkarskie w Polsce to nadal nie jest odpowiednie miejsce dla dzieci. Bójki, niecenzuralne przyśpiewki, latające krzesełka i race – to wszystko skutecznie odstrasza rodziców, od wspólnego spędzania weekendu na meczu lokalnej drużyny. Tak zwani „działacze” i władze klubów, starają się robić wszystko, żeby zaprowadzić porządek i zapanować nad kibicami. Zmienia się prawo, wprowadzane są zakazy stadionowe, monitoring i inne zabezpieczenia, a jednak nadal nie wszystko działa tak jak powinno. Stadiony ciągle należą do tych „najwierniejszych kibiców”, którzy rzekomo za klub, są w stanie oddać życie. Szkoda tylko, że ich pojęcie klubu i kibicowania trochę rozmija się z wartościami sportowymi.

Żeby poprawić tą sytuację, nie wystarczy chyba zmiana prawa. Myślę, że potrzebna jest przede wszystkim zmiana w świadomości, a także zaangażowanie ze strony tych, którzy przychodzą na mecz, a nie na rozróby. Tak, to wymaga czasu, ale czy rzeczywiście tak wiele? Debata niby się toczy, ludzie chcieliby spędzać czas na stadionach z najmłodszymi, media też czasami wspominają o tej sprawie, ale sytuacja niewiele się zmienia.

Być może organizacja EURO 2012 w Polsce, będzie punktem przełomowym. Choć problem pseudokibiców nie jest tylko naszym zmartwieniem, może uda się pokazać reszcie świata, że nam udało się go rozwiązać? Miejmy nadzieję, że tak będzie i że wzorem brytyjskich, polskie stadiony wkrótce zmienią się nie do poznania.

środa, 29 lipca 2009

Leśny krwiopijca


Gorące wakacyjne dni zachęcają do spacerów po parkach i wypraw na górskie czy leśne szlaki. Bądźmy jednak ostrożni, w zaroślach skrywa się bowiem pewien przebiegły pasożyt. Poznajcie kleszcza.

Na jego przednich odnóżach znajdują się niezwykle czułe narządy węchowe, którymi posługuje się, żeby zlokalizować swojego przyszłego żywiciela. Wybiera zwykle kręgowce: leśne zwierzęta i ludzi. Ten krwiopijca może wytrzymać bez pożywienia nawet do dwóch lat, ale jest mu ono niezbędne przy przechodzeniu w kolejne (jedno z trzech) stadium rozwoju. Nie jest stworzeniem przesadnie ruchliwym, w ciągu swojego życia przemieszcza się nie dalej niż kilka metrów. Zazwyczaj ukrywają się na spodzie liści i traw czekając na dogodną okazję.

Te pajęczaki zaliczane do rzędu roztoczy, przenoszą pierwotniaki, bakterie lub wirusy powodujące choroby niebezpieczne dla zdrowia i życia takie jak zapalenie opon mózgowych czy bolerioza. Szczególnie niebezpieczne mogą być dla dzieci, tym bardziej, że ukłucie kleszcza jest bezbolesne. Stworzenie znieczula miejsce na skórze, w które wbija swój aparat gębowy i dzięki temu może być niezauważone nawet przez kilka godzin.

Jak się przed nim chronić? Podczas wyprawy do lasu najlepiej nie zbaczać ze ścieżki, nie wchodzić w wysoką trawę i schylać się pod gałęziami zwisającymi nad drogą. Dobrze jest ubrać się w odzież przylegającą i osłaniającą ciało, pełne buty i jakieś nakrycie głowy. Oczywiście trudno wymagać takiego ubioru, kiedy temperatura sięga niemal 30 stopni Celsjusza. Na szczęście dostępnych jest mnóstwo środków odstraszających kleszcze. Powinniśmy je stosować na odsłonięte części ciała. Jeśli wybieramy się na spacer z dzieckiem w wózku, warto skorzystać też z moskitiery, która będzie chronić nasze maleństwo. Po spacerze powinniśmy dokładnie obejrzeć skórę na całym ciele i sprawdzić, czy jakiemuś intruzowi nie udało się przypadkiem nas zaatakować.



Co zrobić kiedy już znajdziemy niepożądanego gościa? W takim wypadku najlepiej zgłosić się do lekarza. Jeśli jednak podróż do najbliższej przychodni miałaby nam zająć kilka godzin, lepiej usunąć kleszcza samodzielnie. Pamiętajmy, że nie wolno go traktować tłuszczem, masłem, wysoką temperaturą, ani w ogóle drażnić, póki tkwi w ciele. Tak potraktowany owad może wypuścić krew, którą wcześniej się pożywiał z powrotem do naszego organizmu. A od tego już prosta droga do zarażenia. Kleszcza najlepiej usunąć pęsetą, delikatnie chwytając wykręcić go w stronę przeciwną do ruchu wskazówek zegara. Po tej operacji należy wycisnąć krew zbierającą się w miejscu ukłucia i zdezynfekować ranę. Dla pewności można jeszcze udać się do lekarza, który sprawdzi, czy zabieg został wykonany prawidłowo.

Mam nadzieję, że ten krótki instruktaż, nie będzie musiał być testowany przez was w praktyce. Na terenie Polski kleszcze są aktywne od kwietnia do połowy listopada, więc warto pamiętać o środkach ostrożności i stosowaniu preparatów odstraszających. Koniecznie też przestrzegajmy dzieci, by jeśli to nie jest konieczne nie zapuszczały się między drzewa. Wtedy wyprawa do lasu powinna przynieść nam samą przyjemność.

wtorek, 28 lipca 2009

Przestrogi drogowe


Co prawda do rozpoczęcia roku szkolnego został jeszcze dobry miesiąc, ale myślę, że warto już przypomnieć o kilku kwestiach związanych z bezpieczeństwem dzieci na drodze. Większość z nich, bo aż 50 do 60%, chodzi do szkoły samodzielnie. Czy na pewno są świadome tego jak prawidłowo zachowywać się na ulicy?

Potrącenia przy szkołach należą do jednych z najczęstszych wypadków z udziałem dzieci. Mimo wprowadzania kolejnych zabezpieczeń, stosowania sygnalizacji, zatrudniania osób do przeprowadzania dzieci przez jezdnię i stosowania ograniczeń prędkości, liczba wypadków nadal jest wysoka. Oczywiście nawet najlepiej oznakowane przejście nie zastąpi edukacji i odpowiedniego przygotowania dziecka do samodzielnego pokonywania drogi do szkoły.

Maluchy muszą wiedzieć, jakie zachowania są na drodze niedopuszczalne. Powinniśmy przestrzegać je, aby nie wychodziły na ulicę zza zaparkowanych samochodów, przechodziły przez jezdnię tylko w miejscach oznakowanych i uważnie rozglądały się przed przejściem. Bardzo ważne jest też zachowanie odpowiedniej odległości od jezdni, podczas czekania na zielone światło. Polskie ulice są zwykle dość wąskie, a miastom brakuje obwodnic. Nieraz zdarza się, że kierowcy tirów i autobusów muszą niemal wjeżdżać na chodnik, żeby zmieścić się w zakręcie. Częstym powodem wypadków jest również pośpiech. Dziecko boi się spóźnić na lekcje i zapomina o podstawowych zasadach. Dajmy mu do zrozumienia, że czasem lepiej się spóźnić, niż narazić na niepotrzebne niebezpieczeństwo.

Jeśli jakiś fragment drogi do szkoły wiedzie poboczem, należy szczególnie zadbać o widoczność malucha. Dziecko powinno bezwzględnie poruszać się lewym poboczem, tak, aby widziało nadjeżdżające auta. Powinno też w miarę możliwości odsuwać się od jezdni, zwłaszcza kiedy mijają je ciężarówki i inne duże pojazdy. Dobrze jeśli ubranie malucha będzie zawierało elementy w jaskrawych kolorach i elementy odblaskowe, które ze względu na całodobowy nakaz jazdy na światłach, również w dzień spełnią swoją funkcję. Zwracajmy też uwagę, żeby dzieci, które poruszają się po poboczu w kilkuosobowych grupkach, ustawiały się w rzędzie, a nie w szeregu.

Bezpieczeństwo na drodze to temat związany nie tylko z drogą do szkoły, ale to właśnie jest jedna z pierwszych samodzielnych tras każdego dziecka. Pamiętajmy jednak, żeby również w czasie wakacji nasze maluchy nie zapominały o obowiązujących zasadach. Zwłaszcza, że jest to dla nich czas odpoczynku i zabawy, podczas której kwestie związane z bezpieczeństwem często schodzą na dalszy plan.

poniedziałek, 27 lipca 2009

Bezpieczne dziecko


Po deszczowym okresie nadszedł wreszcie czas na poprawę pogody, a wraz z nią okazja do żniw. Każdego roku w okresie od czerwca do sierpnia, w pracach polowych pomagają tysiące dzieci. Niestety najmłodsi pracują także przy obsłudze maszyn rolniczych, co często ma tragiczne skutki.

Najmłodsi stanowią nierzadko nieocenioną pomoc podczas żniw. Na wsiach zostaje coraz mniej młodzieży, większość z nich wyjeżdża uczyć się i pracować do miast. Nie wiążą swojej przyszłości z rodzinną miejscowością, nie widząc w niej perspektyw na rozwój. Tymczasem pracy nie ubywa, a ktoś musi przecież zebrać całoroczny plon. W takiej sytuacji rolnicy często sięgają po pomoc swoich najmłodszych dzieci, niejednokrotnie zdając sobie sprawę, że może to być dla nich niebezpieczne.

Zbiory są dla dzieci wielkim wydarzeniem. Bywa, że z okazji żniw zbiera się do pomocy duża część rodziny i najmłodsi chcą jakoś zaangażować się w to, czym zajęci są pozostali. Duża ilość pracy sprawia jednak, że często dzieci nie mają dostatecznie dobrej opieki. Wystarczy dosłownie chwilka nieuwagi i mamy gotową tragedię. Tak było np. w zeszły piątek w powiecie lipskim, kiedy trzyletni chłopiec zginął pod kołami traktora.

Maszyny rolnicze nie są odpowiednim sprzętem dla dzieci. Dzieciaki są po prostu zbyt małe i nie mają dość siły, chociaż ich zdaniem „już sobie poradzą”. Kierowanie traktorem traktują często jak zabawę, nie znają mechanizmów działania maszyny i wykonują tylko czynności, które wytłumaczyli im starsi (tu jest gaz, tu hamulec, a tu kierownica – jedź przed siebie). Nie wiedzą jak postąpić w sytuacji awaryjnej, nie potrafią szybko podjąć odpowiedniej decyzji.

Podczas żniw panuje zwykle duże zamieszanie i stałe dbanie o bezpieczeństwo kilku, a nawet jednego dziecka jest utrudnione. Chociaż z roku na rok wypadków z udziałem dzieci jest coraz mniej, a świadomość dorosłych się zwiększa, nadal warto zwracać uwagę na ten problem. Bądźmy rozważni i pamiętajmy, że w niektórych wypadkach lepiej dmuchać na zimne.

czwartek, 23 lipca 2009

Uwaga nad wodą


No i stało się - nareszcie mamy lato z prawdziwego zdarzenia. Meteorolodzy zapowiadają na nadchodzące dni temperatury sięgające nawet 30 stopni. Dla ochłody najlepiej wybrać się nad wodę.

Morze, jezioro, rzeka, staw, nieistotne - najważniejsze, żeby przyjemny chłód dał nam trochę odpoczynku i pozwolił się zrelaksować. Pakujemy auto, wsiadamy i jedziemy! Po dotarciu na miejsce wszyscy wyskakujemy z gorącego samochodu i wbiegamy prosto do wody. Cudownie...

A właśnie, że nie cudownie. Taka szybka zmiana temperatur, jak pewnie niektórzy wiedzą, grozi szokiem termicznym. Jeśli w gorący weekend wybieramy się nad wodę, pamiętajmy, aby przed zanurzeniem zwilżyć delikatnie skórę na całym ciele i głowę. Dopiero kiedy już trochę obniżymy temperaturę ciała, możemy powoli zacząć się zanurzać. To uchroni przed szokiem termicznym, nagłymi skurczami mięśni, a także - przeziębieniem. Dziecko może być w poważnych tarapatach, kiedy nagle (nawet w dość płytkiej wodzie) złapie go skurcz. Bądźmy zatem rozważni.

Starajmy się też mieć nasze pociechy cały czas na oku. Woda to nie tylko dobra zabawa, ale również wiele potencjalnych niebezpieczeństw. Szczególnie, jeśli chodzi o duże akweny i rzeki, w których mamy do czynienia z prądami wodnymi. Starajmy się przebywać z dzieckiem, kiedy jest w wodzie lub obserwujmy je z niewielkiej odległości. W miarę możliwości wybierajmy też plaże strzeżone, będące pod stałym nadzorem ratowników.

I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa: skakanie do wody. Zanim pozwolimy maluchom beztrosko skakać do wody, upewnijmy się, że dno akwenu jest w tym miejscu dość głębokie i odpowiednie do tego rodzaju wyczynów. Mimo wielu wakacyjnych akcji, co roku z powodu nierozważnych skoków do wody ginie lub odnosi poważne obrażenia ogromna liczba dzieci i młodzieży. Zwracajmy uwagę dzieciom, żeby zachowały w tym wypadku szczególną ostrożność.


Na koniec pewien przykład - ku przestrodze.

środa, 22 lipca 2009

Letnie wypady na dwa kółka

Wakacje w pełni, a pogoda coraz ładniejsza. To warunki jak najbardziej sprzyjające wspólnym, rodzinnym wycieczkom rowerowym. Szczególnie w letnie upały dobrze jest aktywnie wykorzystać porcję wieczornego chłodu. Zanim jednak znajdziemy się na ścieżce, warto pomyśleć o kilku sprawach.

Wybierając się na rower, powinniśmy dobrze zaplanować wycieczkę. Po pierwsze, zadbajmy o to, aby nasze pociechy były wyposażone w porządny kask rowerowy. Dla wielu rodziców to nadal "zbyteczny dodatek", ale kask chroni maluch, w razie, nierzadko poważnych, wypadków. Chwila nieuwagi dziecka może zmienić przyjemną wycieczkę w koszmar. Pamiętajmy, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć czy zapobiec sporadycznym wywrotkom, a każdy, nawet niegroźnie wyglądający upadek, może być niebezpieczny dla głowy malucha. Zwracajmy też uwagę na to, by kask był zawsze zapięty. W przeciwnym razie nie spełnia swojej funkcji.

Jeśli planujemy dłuższą wyprawę za miasto, dobrze będzie, jeśli weźmiemy ze sobą przekąski, które dodadzą energii na trasie i obowiązkowo zapas świeżej wody. Przemiana materii u dzieci przebiega o wiele szybciej niż u dorosłych: dzieciaki mają więcej energii, ale częściej muszą uzupełniać swoje zapasy kalorii i wody. Uzupełnianie płynów jest ważne zwłaszcza wtedy, kiedy jest naprawdę gorąco i organizm traci dużo wody przez pot.

No to jesteśmy gotowi... czy na pewno? Zanim ruszymy sprawdźmy jeszcze stan naszych rowerów. Ważną sprawą jest prawidłowe oświetlenie dwuśladu. Obowiązkowo powinien posiadać przednie i tylne światło, ale warto też wyposażyć go w kilka dodatkowych, czyli odblaskowych. Dni latem są co prawda bardzo długie, ale nigdy nie wiadomo, jaka sytuacja może nas spotkać. Czasami, chcąc wykorzystać dzień do maksimum, źle planujemy powrót i zastaje nas mrok. Jeśli nie jesteśmy widoczni, narażamy się na niebezpieczeństwo, a także stanowimy zagrożenie dla innych.

Planowanie wspólnej wycieczki może być dobrym pretekstem do rozmowy z dzieckiem na temat bezpieczeństwa. Powinniśmy wytłumaczyć mu, że jazda w kasku to żaden wstyd i przeciwnie - wstydzić powinni się Ci, którzy ich nie noszą. Dobry przykład to dla dziecka najlepsza rekomendacja - nam też kaski nie zaszkodzą.

Wycieczka rowerowa to wspaniały sposób na spędzenie wolnego popołudnia z dziećmi. Wybierając się na wycieczkę, pamiętajmy jednak o podstawowych zasadach bezpieczeństwa, a unikniemy niepotrzebnych stresów. Wszystko gotowe? No to wsiadamy na rower i jazda!

piątek, 17 lipca 2009

Uzależnienie od technologii?

Czy nasz świat zmierza o całkowitego uzależnienia od technologii? Telefonem potrafią posługiwać się nawet trzyletnie dzieci, a my sami już się z nim nie rozstajemy. Czy to nałóg, czy coś naturalnego?

Bez wątpienia coraz trudniej nam rozstać się z narzędziami, które codziennie ułatwiają nam życie. Jesteśmy w kontakcie i chcemy, żeby inni byli w kontakcie z nami. Dzięki telefonom możemy porozmawiać z bliskimi, których nie widzieliśmy od lat, ale też podzielić się jakąś informacją z dobrym znajomym, który pracuje w sąsiednim budynku. To banalne i naturalne, ale nie mamy świadomości, że jeszcze nie tak dawno temu wydawało się to niemożliwe.

O świecie owładniętym technologią tutaj:





Zgadzam się z wypowiedzią Pana Profesora. Wpływ technologii na nasze życie może być zarówno pozytywny i negatywny. I tylko od nas zależy, czy damy się wciągnąć w nałóg czy nie.

wtorek, 14 lipca 2009

FONEK pierwszym Bezpiecznym Telefonem według UKE


FONEK otrzymał pierwszy Certyfikat UKE w kategorii Bezpieczny Telefon. UKE chce, żeby dzięki certyfikatom bezpieczeństwo dzieci w sferze telekomunikacji stało się podstawą do poważnej społecznej debaty, a świadomość rodziców stopniowo się zwiększała. Laureaci certyfikatów mają zaś być przykładem firm, które stosują dobre praktyki w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa korzystania z usług telekomunikacyjnych także dzieciom.

Poniżej zamieszczam wywiad z Tomaszem Hupało - Głównym Specjalistą Wydział Polityki Konsumenckiej Departamentu Detalicznego Rynku Telekomunikacyjnego w UKE.

Skąd pomysł i na czym polega idea certyfikowania firm związanych z
komunikacją elektroniczną?


W życiu dzieci coraz częściej, a jednocześnie coraz wcześniej pojawia się potrzeba korzystania z usług telekomunikacyjnych, dzieci chcą korzystać z telefonów komórkowych i z Internetu. Należy wspierać i pomagać im odkrywać zalety komunikacji elektronicznej oraz uczyć właściwego wykorzystywania usług telekomunikacyjnych w życiu codziennym. Jednocześnie pamiętajmy, że najważniejszym nauczycielem dla dziecka są jego rodzice, dlatego też poprzez nasze działania chcemy dotrzeć również do rodziców, a jednocześnie pomóc im w dotarciu do odpowiednich narzędzi, informacji oraz organizacji związanych z bezpieczeństwem dzieci. Pragniemy pokazać rodzicom, że warto i należy inwestować w zabezpieczenia domowego komputera, ustalać zasady korzystania z sieci, rozmawiać z dziećmi i uczyć w jaki sposób korzystać z usług telekomunikacyjnych.

Realizując Program „Certyfikat UKE” Urząd chce zwrócić uwagę wszystkich użytkowników na problem związany z ich bezpieczeństwem w sieci oraz kreować wśród użytkowników potrzebę wykorzystywania dostępnych na rynku narzędzi mogących zapewnić możliwie najwyższy poziom zabezpieczenia przed cyberprzestępczością. Chcemy zachęcać użytkowników do wykorzystywania narzędzi, które oferują im dostawcy Internetu, czy też operatorzy telefonii komórkowych. Coraz większa liczba dostawców internetowych dostrzega potrzebę edukacji swoich użytkowników, na wielu stronach można odnaleźć wiele ciekawych porad w jaki sposób zabezpieczyć komputer, gdzie szukać pomocy. Jest to niezmiernie ważne, bo o ile mamy świadomość istnienia zagrożeń związanych z cyberprzestępczością, to z tym w jaki sposób uchronić nasze dzieci przed szkodliwymi działaniami, treściami jest gorzej. Dlatego też jednym z warunków Programu Certyfikat UKE jest udostępnienie odrębnego adresu mailowego dla klientów, pod którym będą oni mogli uzyskać podstawowe informacje dot. bezpieczeństwa.

Jakie produkty mogą się ubiegać o taki certyfikat? Jakie warunki należy spełnić?

Program skierowany jest do operatorów telekomunikacyjnych i dostawców Internetu. Program tworzony był z myślą o usługach telekomunikacyjnych, jednakże jak było w przypadku Fonka nie zamykamy tego katalogu. Pragma oferuje aparat umożliwiający korzystanie z usług telekomunikacyjnych spełniając jednocześnie wszystkie wymogi stawiane przez nas w Certyfikacie Bezpieczny Telefon, oferując przy tym dodatkowo wiele funkcji wykraczających poza wymogi Programu.

Jakie były kryteria przyznania certyfikatu dla Fonka?

Fonek spełnia wszystkie stawiane przez nas wymogi, a przy tym wychodzi poza ten podstawowy katalog. Tworząc ofertę handlową Spółka przyjęła, iż najlepszym sposobem ochrony dzieci przed cyberprzemocą i szkodliwymi treściami, przy jednoczesnym udostępnieniu najmłodszym usług telekomunikacyjnych, będzie wyposażenie aparatu telefonicznego wyłącznie w najbardziej niezbędne funkcje umożliwiające kontakt z najbliższymi. Wszystkie dodatkowe funkcje aparatu mają jedynie zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych użytkowników.

Spółka nawiązała współpracę z Fundacją Dzieci Niczyje w zakresie informacji i edukacji celów zbieżnych ze statutem Fundacji.

Pragma tworzy również poradnik (http://bezpiecznedziecko.blogspot.com/), który oprócz tematów związanych z telefonią, Internetem, czy telewizją skupia się również na możliwościach wykorzystywania technologii w życiu codziennym dzieci i ich rodziców. Blog tworzony jest na bieżąco, dlatego też obecnie jeszcze nie wszystkie powyższe tematy są na stronie poruszone. Intencją autorów jest jego ciągłe rozbudowywanie.
Spółka wydaje także biuletyn Bezpieczne Dziecko. Biuletyn wydawany jest w formie elektronicznej, zamówić go można bezpłatnie poprzez stronę internetową http://www.fonek.pl/pl,dopobrania.html