
Po deszczowym okresie nadszedł wreszcie czas na poprawę pogody, a wraz z nią okazja do żniw. Każdego roku w okresie od czerwca do sierpnia, w pracach polowych pomagają tysiące dzieci. Niestety najmłodsi pracują także przy obsłudze maszyn rolniczych, co często ma tragiczne skutki.
Najmłodsi stanowią nierzadko nieocenioną pomoc podczas żniw. Na wsiach zostaje coraz mniej młodzieży, większość z nich wyjeżdża uczyć się i pracować do miast. Nie wiążą swojej przyszłości z rodzinną miejscowością, nie widząc w niej perspektyw na rozwój. Tymczasem pracy nie ubywa, a ktoś musi przecież zebrać całoroczny plon. W takiej sytuacji rolnicy często sięgają po pomoc swoich najmłodszych dzieci, niejednokrotnie zdając sobie sprawę, że może to być dla nich niebezpieczne.
Zbiory są dla dzieci wielkim wydarzeniem. Bywa, że z okazji żniw zbiera się do pomocy duża część rodziny i najmłodsi chcą jakoś zaangażować się w to, czym zajęci są pozostali. Duża ilość pracy sprawia jednak, że często dzieci nie mają dostatecznie dobrej opieki. Wystarczy dosłownie chwilka nieuwagi i mamy gotową tragedię. Tak było np. w zeszły piątek w powiecie lipskim, kiedy trzyletni chłopiec zginął pod kołami traktora.

Maszyny rolnicze nie są odpowiednim sprzętem dla dzieci. Dzieciaki są po prostu zbyt małe i nie mają dość siły, chociaż ich zdaniem „już sobie poradzą”. Kierowanie traktorem traktują często jak zabawę, nie znają mechanizmów działania maszyny i wykonują tylko czynności, które wytłumaczyli im starsi (tu jest gaz, tu hamulec, a tu kierownica – jedź przed siebie). Nie wiedzą jak postąpić w sytuacji awaryjnej, nie potrafią szybko podjąć odpowiedniej decyzji.
Podczas żniw panuje zwykle duże zamieszanie i stałe dbanie o bezpieczeństwo kilku, a nawet jednego dziecka jest utrudnione. Chociaż z roku na rok wypadków z udziałem dzieci jest coraz mniej, a świadomość dorosłych się zwiększa, nadal warto zwracać uwagę na ten problem. Bądźmy rozważni i pamiętajmy, że w niektórych wypadkach lepiej dmuchać na zimne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz