środa, 29 lipca 2009

Leśny krwiopijca


Gorące wakacyjne dni zachęcają do spacerów po parkach i wypraw na górskie czy leśne szlaki. Bądźmy jednak ostrożni, w zaroślach skrywa się bowiem pewien przebiegły pasożyt. Poznajcie kleszcza.

Na jego przednich odnóżach znajdują się niezwykle czułe narządy węchowe, którymi posługuje się, żeby zlokalizować swojego przyszłego żywiciela. Wybiera zwykle kręgowce: leśne zwierzęta i ludzi. Ten krwiopijca może wytrzymać bez pożywienia nawet do dwóch lat, ale jest mu ono niezbędne przy przechodzeniu w kolejne (jedno z trzech) stadium rozwoju. Nie jest stworzeniem przesadnie ruchliwym, w ciągu swojego życia przemieszcza się nie dalej niż kilka metrów. Zazwyczaj ukrywają się na spodzie liści i traw czekając na dogodną okazję.

Te pajęczaki zaliczane do rzędu roztoczy, przenoszą pierwotniaki, bakterie lub wirusy powodujące choroby niebezpieczne dla zdrowia i życia takie jak zapalenie opon mózgowych czy bolerioza. Szczególnie niebezpieczne mogą być dla dzieci, tym bardziej, że ukłucie kleszcza jest bezbolesne. Stworzenie znieczula miejsce na skórze, w które wbija swój aparat gębowy i dzięki temu może być niezauważone nawet przez kilka godzin.

Jak się przed nim chronić? Podczas wyprawy do lasu najlepiej nie zbaczać ze ścieżki, nie wchodzić w wysoką trawę i schylać się pod gałęziami zwisającymi nad drogą. Dobrze jest ubrać się w odzież przylegającą i osłaniającą ciało, pełne buty i jakieś nakrycie głowy. Oczywiście trudno wymagać takiego ubioru, kiedy temperatura sięga niemal 30 stopni Celsjusza. Na szczęście dostępnych jest mnóstwo środków odstraszających kleszcze. Powinniśmy je stosować na odsłonięte części ciała. Jeśli wybieramy się na spacer z dzieckiem w wózku, warto skorzystać też z moskitiery, która będzie chronić nasze maleństwo. Po spacerze powinniśmy dokładnie obejrzeć skórę na całym ciele i sprawdzić, czy jakiemuś intruzowi nie udało się przypadkiem nas zaatakować.



Co zrobić kiedy już znajdziemy niepożądanego gościa? W takim wypadku najlepiej zgłosić się do lekarza. Jeśli jednak podróż do najbliższej przychodni miałaby nam zająć kilka godzin, lepiej usunąć kleszcza samodzielnie. Pamiętajmy, że nie wolno go traktować tłuszczem, masłem, wysoką temperaturą, ani w ogóle drażnić, póki tkwi w ciele. Tak potraktowany owad może wypuścić krew, którą wcześniej się pożywiał z powrotem do naszego organizmu. A od tego już prosta droga do zarażenia. Kleszcza najlepiej usunąć pęsetą, delikatnie chwytając wykręcić go w stronę przeciwną do ruchu wskazówek zegara. Po tej operacji należy wycisnąć krew zbierającą się w miejscu ukłucia i zdezynfekować ranę. Dla pewności można jeszcze udać się do lekarza, który sprawdzi, czy zabieg został wykonany prawidłowo.

Mam nadzieję, że ten krótki instruktaż, nie będzie musiał być testowany przez was w praktyce. Na terenie Polski kleszcze są aktywne od kwietnia do połowy listopada, więc warto pamiętać o środkach ostrożności i stosowaniu preparatów odstraszających. Koniecznie też przestrzegajmy dzieci, by jeśli to nie jest konieczne nie zapuszczały się między drzewa. Wtedy wyprawa do lasu powinna przynieść nam samą przyjemność.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz